Mercedes GLE nadal jest jednym z najlepszych SUV-ów do pokonywania długich tras. Zapewnia wyjątkowy komfort, świetne wyciszenie i dużą przestrzeń, ale jego projekt zaczyna zdradzać wiek, szczególnie w obsłudze multimediów. Wybór silnika zależy od profilu jazdy: 450d ma sens przy dużych przebiegach i częstej jeździe autostradowej, a 350 de – gdy możesz regularnie ładować samochód i większość codziennych tras pokonujesz w mieście.
Mercedes GLE – wciąż mistrz komfortu, choć nie bez oznak wieku
Generacja V167 zadebiutowała w 2018 roku, a późniejsze liftingi odświeżyły wygląd, napędy i elektronikę, lecz nie zmieniły charakteru samochodu. GLE nie próbuje być sportowym SUV-em ani cyfrowym gadżetem na kołach. Jego główna zaleta jest bardziej tradycyjna: odcina pasażerów od świata i pozwala pokonywać setki kilometrów bez zmęczenia.
To właśnie dlatego model nadal konkuruje z BMW X5 i X6, Audi Q7 czy Volvo XC90. Nie zawsze wygrywa ceną, dynamiką lub jakością interfejsu, ale komfortem jazdy potrafi ustawić poprzeczkę bardzo wysoko. Z zewnątrz i wewnątrz widać już konstrukcję sprzed kilku lat, jednak w przypadku GLE nie oznacza to szybkiego starzenia się najważniejszych cech. Przestronna kabina, wygodne fotele i spokojny sposób prowadzenia wciąż tworzą przekonujący zestaw.
Jak Mercedes GLE zachowuje się na drodze?
Największe wrażenie robi izolacja od otoczenia. Wyciszenie kabiny ogranicza szum powietrza, a opcjonalne szyby akustyczne poprawiają warunki podczas jazdy autostradowej. Fotele mogą oferować wentylację, masaż i szeroki zakres regulacji, więc po długim przejeździe kierowca nie wysiada z poczuciem, że samochód wymagał od niego ciągłej pracy.
Duża w tym zasługa zawieszenia Airmatic. Pneumatyka dobrze tłumi większość nierówności, także przy dużych kołach, i pozwala regulować prześwit. GLE płynie po długich pofałdowaniach drogi, nie przenosi do kabiny każdej zmiany nawierzchni i dobrze pasuje do spokojnej jazdy. Krótkie, poprzeczne nierówności są dla niego trudniejsze, a na niektórych odcinkach mogą pojawić się delikatne wstrząsy. W testach jednej z wersji odnotowano także nieprzyjemny rezonans przy powtarzających się poprzecznych nierównościach, więc pneumatyka nie jest całkowicie odporna na charakter drogi.
Masy samochodu nie da się jednak ukryć. GLE waży ponad dwie tony, a odmiana 350 de z dużym akumulatorem zbliża się do 2,7 tony. Na wprost daje to poczucie stabilności, lecz w szybkich zakrętach samochód pozostaje dużym SUV-em, a nie wysokim kombi o sportowym zacięciu. Układ kierowniczy jest przewidywalny, reakcje bezpieczne, a podsterowność pojawia się wcześniej niż w BMW X5 lub X6. Za to na autostradzie Mercedes zachowuje się bardzo pewnie.
Wersja 450d potrafi przyspieszyć do 100 km/h w 5,6 s, ale jej charakter nie sprowadza się do sprintów. Sześciocylindrowy diesel rozwija moment płynnie i bez wysiłku, dzięki czemu nawet ciężki samochód reaguje na gaz bez nerwowych redukcji. To napęd do szybkiego przemieszczania się, nie do ciągłego prowokowania auta do sportowej jazdy.
450d czy 350 de – który napęd ma więcej sensu?
Te dwie wersje mogą wyglądać jak warianty tego samego pomysłu, ale odpowiadają na różne potrzeby. GLE 450d wykorzystuje sześciocylindrowego diesla OM656 i miękką hybrydę. Jest stworzony do tras, dużych przebiegów, holowania i jazdy bez planowania każdego postoju. GLE 350 de łączy czterocylindrowego diesla z napędem elektrycznym. Jego zalety ujawniają się wtedy, gdy samochód jest regularnie ładowany.
| Model | Silnik | Moc | 0–100 km/h | Najlepsze zastosowanie |
|---|---|---|---|---|
| GLE 450d | 3.0 R6 diesel, miękka hybryda | 367 KM | 5,6 s | Autostrada, duże przebiegi, holowanie |
| GLE 350 de 4MATIC | 2.0 R4 diesel, hybryda plug-in | 333 KM systemowo | 6,9 s | Miasto, codzienne dojazdy, regularne ładowanie |
Mercedes GLE 450d – diesel dla kierowcy trasowego
Jednostka OM656 ma trzy litry pojemności, sześć cylindrów w układzie rzędowym i 750 Nm momentu obrotowego. Maksymalna wartość jest dostępna od niskich obrotów, dlatego samochód przyspiesza bardzo swobodnie. Kultura pracy jest na tyle wysoka, że charakterystyczny hałas diesla pozostaje na dalszym planie. Układ miękkiej hybrydy pomaga przy ruszaniu i wygładza uruchamianie silnika, ale nie zmienia auta w hybrydę zdolną do dłuższej jazdy na prądzie.
W trasie spalanie może wynosić około 8–9 l/100 km przy spokojnej jeździe, na autostradzie trzeba przyjąć około 9–10 l/100 km, a w mieście wynik zwykle rośnie powyżej 11 l/100 km. Do dyspozycji pozostaje zbiornik o pojemności 85 litrów, napęd 4MATIC, automatyczna skrzynia 9G-TRONIC i możliwość holowania przyczepy o masie do 3,5 tony. To bardzo mocny argument dla osób, które często podróżują z przyczepą, łodzią lub dużym bagażem.
Mercedes GLE 350 de – plug-in dla miasta i przedmieść
GLE 350 de ma systemową moc 333 KM i moment obrotowy sięgający 750 Nm. Akumulator o użytecznej pojemności około 31,2 kWh pozwala w realnych warunkach przejechać mniej więcej 80 km bez uruchamiania silnika spalinowego. Wynik zależy od temperatury, prędkości, obciążenia i stylu jazdy, ale zasięg nie jest wyłącznie laboratoryjną obietnicą.
To jedna z ciekawszych cech tego układu. Samochód może realizować codzienne dojazdy jak auto elektryczne, a po rozładowaniu baterii zachowuje możliwość jazdy jak duży diesel. Obsługuje także ładowanie prądem stałym do 60 kW, co wśród hybryd plug-in nadal jest rzadkością. Przy ładowarce AC o mocy 11 kW uzupełnienie energii zajmuje niespełna trzy godziny.
Warunek jest prosty: trzeba mieć gdzie ładować samochód. Bez regularnego uzupełniania energii wożenie dużej baterii zwiększa masę, ale nie przynosi pełnych korzyści. W takim scenariuszu 350 de może zużywać paliwo na poziomie typowym dla ciężkiego SUV-a, a jego sens ekonomiczny wyraźnie maleje.
Wnętrze i MBUX – luksus z irytującą obsługą
Kabina GLE jest przestronna i dobrze wyposażona, lecz nie wszystkie elementy odpowiadają cenie samochodu. W wielu miejscach znajdziemy miękkie, przyjemne materiały, skórę, drewno i metalowe detale, ale zdarzają się też tworzywa, które uginają się pod naciskiem lub potrafią wydawać niepożądane odgłosy. Wrażenie zależy od konfiguracji, dlatego przed zakupem warto dokładnie obejrzeć konkretny egzemplarz, a nie tylko katalogową wersję wyposażenia.
System MBUX oferuje rozbudowane menu, dwa duże ekrany i szerokie możliwości personalizacji. Obsługa głosowa działa bardzo dobrze przy nawigacji, klimatyzacji, radiu czy podstawowych funkcjach foteli. Problem pojawia się wtedy, gdy trzeba przejść przez kilka poziomów ustawień. Wówczas polecenie głosowe nie zawsze zastępuje ręczne przeklikiwanie.
Najwięcej zastrzeżeń budzą dotykowe elementy sterowania. Konkretne problemy są następujące:
- Gładziki na kierownicy – reagują na przesuwanie i dotyk, ale wymagają przyzwyczajenia, a przypadkowe ruchy mogą zmieniać widok zegarów lub funkcje MBUX.
- Panel dotykowy na tunelu środkowym – zajmuje miejsce, które mogłoby służyć za wygodniejszy podłokietek, a poruszanie po menu nie jest tak intuicyjne jak używanie pokrętła.
- Odległy ekran – przy dużej kabinie wyświetlacz znajduje się dość daleko od kierowcy, więc obsługa palcem wymaga oderwania ręki od naturalnej pozycji.
- Rozbudowane menu – mnogość ustawień daje duże możliwości, lecz podstawowe funkcje nie zawsze są dostępne od razu.
To nie przekreśla samochodu, ponieważ MBUX ma dobrą grafikę, szybkie działanie i świetne rozpoznawanie mowy. Trudno jednak nie uznać, że interfejs i gładziki zdradzają wiek konstrukcji. Nowsze rozwiązania Mercedesa są pod tym względem bardziej spójne.
Przestrzeń, bagażnik i codzienna użyteczność
Standardowe GLE oferuje bardzo dużo miejsca w obu rzędach. Pasażerowie o wzroście około 190 cm mogą wygodnie podróżować także z tyłu, a szeroka kabina ułatwia przewożenie dorosłych osób. Bagażnik odmiany SUV ma około 630 litrów, a po złożeniu oparć jego pojemność rośnie do około 2055 litrów. W wersji 350 de przestrzeń może być mniejsza, ponieważ część miejsca zajmuje układ hybrydowy, jednak regularny kształt kufra pozostaje praktyczny.
GLE Coupé wygląda efektowniej, ale wymaga kompromisów. Dostęp do bagażnika jest wyżej położony i mniej wygodny, a opadający dach ogranicza funkcjonalność dużych przedmiotów. Dorosłym pasażerom z tyłu zwykle nie zabraknie miejsca nad głową, lecz standardowe GLE lepiej sprawdzi się jako rodzinny samochód do częstego załadunku.
Obie odmiany mogą holować przyczepę o masie do 3,5 tony, choć przed zakupem trzeba sprawdzić konkretną homologację i wyposażenie. Wysoka pozycja za kierownicą, kamery oraz asystenci ułatwiają manewrowanie, ale szerokość auta pozostaje odczuwalna na ciasnych parkingach.
Czy Mercedes GLE uzasadnia swoją cenę?
GLE jest drogi nawet na tle segmentu premium. W materiałach testowych ceny dobrze wyposażonych wersji przekraczały 500 tys. zł, a bogato skonfigurowane egzemplarze zbliżały się do 600 tys. zł. Kwoty zmieniają się wraz z ofertą i wyposażeniem, dlatego sensowniej porównywać konkretne konfiguracje niż same ceny bazowe. BMW X6 z sześciocylindrowym dieslem bywa wyraźnie tańsze, ale oferuje bardziej angażujące prowadzenie kosztem części komfortu. Volvo XC90 jest spokojniejsze i często atrakcyjne pod względem charakteru, lecz GLE może lepiej izolować od drogi i oferować bardziej rozbudowane opcje napędu.
Wybór wersji można sprowadzić do dwóch profili kierowcy:
- GLE 450d będzie trafnym wyborem dla osoby pokonującej dużo kilometrów, często jeżdżącej autostradą, ceniącej kulturę pracy sześciocylindrowego diesla i potrzebującej dużej zdolności holowania.
- GLE 350 de ma sens dla właściciela z dostępem do ładowania w domu lub pracy, który większość codziennych tras przejeżdża w mieście, ale nadal potrzebuje diesla na dłuższe wyjazdy.
- Standardowe GLE będzie rozsądniejsze od Coupé, jeśli priorytetem są przestrzeń, łatwy załadunek i rodzinne zastosowanie, a nie wygląd nadwozia.
- GLE Coupé przemówi do kierowcy, który akceptuje wyższy próg załadunku i mniejszą funkcjonalność w zamian za bardziej efektowną sylwetkę.
To nie jest zakup czysto racjonalny w rozumieniu ceny za litr bagażnika czy kosztu wyposażenia. GLE kupuje się za komfort, ciszę, jakość pokonywania długich tras i poczucie obcowania z dużym, dopracowanym samochodem. Jeżeli te cechy mają dla ciebie większą wartość niż najnowszy interfejs, niższa cena BMW X5 lub bardziej świeży projekt rywala, Mercedes nadal potrafi się obronić. Jeśli natomiast zależy ci głównie na sportowym prowadzeniu albo maksymalnej funkcjonalności, X5 będzie rozsądniejszym wyborem, a standardowe GLE lepszym niż Coupé.